Wtorek, Luty 20, 2018, 18:29

„Muszę rano coś zjeść bo inaczej nie będę miał/miała energii.”


Serio? Uważajcie, żebyście nie umarli w drodze do pracy albo szkoły bo nie zjedliście
śniadania;)


Zawsze gdy słyszę ten „argument” o jedzeniu śniadań nie wiem czy się śmiać czy
płakać. No ale na poważnie...

„Muszę rano coś zjeść bo inaczej nie będę miał/miała energii”

Serio? Uważajcie, żebyście nie umarli w drodze do pracy albo szkoły bo nie zjedliście śniadania;)

Zawsze gdy słyszę ten „argument” o jedzeniu śniadań nie wiem czy się śmiać czy płakać. No ale na poważnie. Aby wyjaśnić tą sprawę będzie niestety potrzebny tzw. ”naukowy bełkot”. Czy się to komuś podoba czy też nie, żeby zrozumieć pewne zagadnienia związane z dietetyką potrzebna jest choć odrobina wiedzy teoretycznej. Dieta to bardzo poważna sprawa, jedna z najważniejszych w naszym życiu bo w końcu to od niej będzie zależeć długość i jakość tego życia.

A więc po kolei. Na początku musimy się zapoznać z dwoma bardzo ważnymi w tym temacie hormonami czyli insuliną i kortyzolem. Pewnie niektórzy z Was już się śmieją albo właśnie opuszczają mojego bloga ;) Trudno, ich strata. Pokrótce. Insulina to jeden z najpotężniejszych hormonów w naszym organizmie, odpowiedzialna za regulacje gospodarki cukrowej. Ma ona za zadanie transportowanie glukozy(cukru) z krwiobiegu do poszczególnych partii naszego ciała, głównie komórek mięśniowych, tłuszczowych oraz mózgu. Największy wpływ na jej wydzielanie mają oczywiście węglowodany i to ich nadmiar w dużej mierze przyczynia się do zaburzenia gospodarki cukrowej w naszym organizmie a co za tym idzie do powstawania otyłości oraz chorób serca i układu krążenia, cukrzycy a nawet raka. To tylko podstawowe informacje o tym hormonie potrzebne do zrozumienia omawianego tutaj tematu. Szerzej o insulinie wypowiem się w następnych postach.

Drugim z wymienionych hormonów jest kortyzol czyli hormon stresu, którego poziom podnosi się głównie podczas wysiłku fizycznego lub gdy jesteśmy zdenerwowani. Po prostu podczas wszelkich sytuacji stresowych. Kortyzol jest oczywiście jak każdy hormon niezbędny do życia ale jego zbyt wysoki poziom przez długi czas ma zgubny wpływ na nasz organizm ponieważ działa on destrukcyjnie na tkankę mięśniową i powoduje odkładanie się tłuszczu. Dzieje się tak dlatego, że kortyzol jest (przepraszam za słowo) tzw. glikokortykoidem czyli mówiąc „po ludzku” podnosi stężenie glukozy(cukru) we krwi. Dzieje się tak w procesie zwanym glukoneogenezą czyli tworzenia się glukozy z nie cukrowych prekursorów, w tym przypadku z białka. Kortyzol rozkłada tkankę mięśniową na aminokwasy, z których zbudowane jest białko. Aminokwasy są łączone w peptydy białkowe czyli wiązania co najmniej dwóch aminokwasów (dipeptyd) i następnie zamieniane na glukozę. Jednym słowem tracimy mięśnie z których powstaje cukier czyli źródło energii, której nadmiar będzie oczywiście magazynowany jako tłuszcz. Dramat, prawda?

No dobra ale co to ma wszystko wspólnego ze śniadaniem? Już tłumaczę.

Od początku. Gospodarka hormonalna naszego organizmu jest ściśle powiązana z jego rytmem dobowym. To ile śpimy i o jakiej porze ma ogromny wpływ na wydzielanie hormonów, w tym właśnie kortyzolu. Prawidłowy rytm dobowy kortyzolu wygląda tak, że rano między godziną 6 a 8 osiąga on swój najwyższy poziom i powinien opadać w ciągu dnia żeby wieczorem być na najniższym poziomie. Jest to bardzo ważne ponieważ kortyzol jest antagonistą melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za szybkość zasypiania więc jeśli poziom kortyzolu będzie wieczorem zbyt wysoki to melatonina nie będzie mogła się podnieść a my będziemy mieli problem z zaśnięciem. Mieliście kiedyś sytuację, że byliście wieczorem bardzo zmęczenia a mimo to nie mogliście zasnąć? Mogło to właśnie być spowodowane zbyt wysokim poziomem kortyzolu, który podniósł się bo mieliśmy dużo stresu w ciągu dnia albo wieczorem. No ale nas interesuje to co się dzieje rano. Jak wcześniej wspominałem kortyzol jest glikokortykoidem czyli podnosi poziom glukozy(cukru) we krwi i swój najwyższy poziom ma między 6 a 8 rano. Do tego dochodzi proces opisywany jako „CAR” (Cortisol Awakening Response) czyli dosłownie „odpowiedź kortyzolu na przebudzenie”. Ma to pomóc naszemu organizmowi obudzić się rano i zapewnić odpowiednią ilość energii BEZ SPOŻYWANIA JAKIEGOKOLWIEK POKARMU. Mechanizm ten wykształcił się przez tysiące lat gdy człowiek prowadził łowiecko-zbieracki tryb życia(o czym pisałem we wcześniejszych postach) i miał zabezpieczać nasz organizm przed spadkami poziomu energii bo żeby coś zjeść trzeba było najpierw coś upolować lub zebrać. Natura pomyślała o wszystkim ale współczesny człowiek jak zwykle wie lepiej… I nie myślcie, że nasza genetyka zmieniła się od tamtych czasów (tzn. od epoki paleolitu) o czym świadczą fakty antropologiczne. A co się dzieje gdy jednak zjemy śniadanie? Większość ludzi je rano dużo węglowodanów bo przecież „jak zjemy wieczorem to nie będzie kiedy ich spalić i się nam odłoży” co jest kolejnym mitem ponieważ metabolizowanie i gromadzenie energii (np. glikogenu, który jest naszym głównym paliwem) może trwać nawet ponad 12 godzin. Tak więc z energii, którą nasz organizm wyprodukuje z tego co zjemy wieczorem, będziemy korzystać na drugi dzień rano. Jak wspominałem węglowodany bardzo podnoszą poziom glukozy we krwi, który rano i tak rośnie przez kortyzol. Tak gwałtowny wzrost powoduje wydzielanie dużej ilości insuliny, która tym cukrem gospodaruje. Do tego rano mamy niską wrażliwość insulinową więc trzustka będzie produkowała jej znacznie więcej. W efekcie spowoduje to gwałtowne obniżenie poziomu cukru we krwi ponieważ insulina rozprowadzi go po organizmie (niestety zazwyczaj głównie do komórek tłuszczowych, które mają najwyższą wrażliwość insulinową) a my bardzo szybko znowu staniemy się głodni. Efekt końcowy jest taki, że bardzo wielu ludzi już parę godzin po przebudzeniu ma „na koncie” dwa posiłki i
ciągle jeszcze cały dzień przed sobą a co za tym idzie bardzo łatwo może znacznie
przekroczyć dzienne zapotrzebowanie energetyczne organizmu i niestety po prostu przytyć.

            Oczywiście teoria ta nie dotyczy każdego z nas. Mimo, iż wiele osób spokojnie może funkcjonować bez śniadania i tylko przyzwyczajenie lub zwykła ignorancja sprawia, że nie chcą tego spróbować to istnieje grupa osób, która faktycznie może bez śniadania czuć się źle. Niestety może to być spowodowane schorzeniem zwanym hipoglikemią czyli gwałtownym spadkiem poziomu glukozy(cukru) we krwi. Objawia się to ochotą na słodkie ale również zdenerwowaniem, roztrzęsieniem a nawet drżeniem rąk ponieważ organizm traktuje nadmierny spadek poziomu cukru jako sytuacje zagrożenia życia co powoduje wydzielanie się adrenaliny(hormon walki, ucieczki wydzielany właśnie w sytuacjach zagrożenia życia i stresu) i oczywiście wspominanego kortyzolu, który jak już wiecie, jako glikokortykoid ma w procesie glukoneogenezy podnieść zbyt niski poziom cukru we krwi spowodowany hipoglikemią. Źle na brak śniadania mogą także na początku zareagować osoby całkiem zdrowe jeśli przez długi czas odżywiały się od rana głównie węglowodanami. Taka sytuacja jest normalna gdy zmieniamy nasze nawyki żywieniowe nawet ze złych na dobre. Można to porównać z rzucaniem nałogu. Mimo, że robimy dla naszego organizmu coś dobrego to na początku czujemy się źle bo mamy syndrom odstawienia. Żeby było zabawniej to węglowodany mają bardzo podobny do narkotyków wpływ na nasz mózg tworząc substancje opiatowe czy opiatopodobne. Prawdą jest, że cukier to pierwszy narkotyk ale to już temat na osobny post ;)

Wiem, że trochę przynudziłem tym naukowym bełkotem ale jeśli na prawdę chcecie być silni i zdrowi to musicie uzbroić się w wiedze zwłaszcza w dzisiejszych czasach dezinformacji i manipulacji płynących z branży spożywczej i farmaceutycznej. Wiem, że pewnie nie lubicie polityki ale musiałem o tym wspomnieć ponieważ ma ona wpływ niemal na wszystko w tym niestety nawet na to co jemy czyli na nasze zdrowie. Nie interesowanie się polityką i gospodarką to tak na prawdę nie interesowanie się własnym życiem i przyszłością.

Nie ma to jak optymistyczne zakończenie tego przynudzania ;)

Jak zwykle życzę powodzenia w trenowaniu i trzymaniu diety. Może mnie kiedyś dogonicie ;p

 

PRIMAL!!!


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2017 Dawid Zmora, All Rights Reserved.
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem