środa, Wrzesień 5, 2018, 17:53

Witam.

Otyłość to temat rzeka więc postanowiłem, że opisze go bardzo ogólnie poruszając tylko najważniejsze zagadnienia natomiast resztę przedstawię dokładniej w osobnych postach. Uwierzcie mi, że naprawdę jest tego sporo do omówienia.

 

W dzisiejszych czasach otyłość stała się problemem globalnym. Nie dotyczy już tylko małego procentu ludzi w krajach rozwiniętych a jej skala wraz z rozwojem cywilizacji szybko rośnie. Z danych, które udało mi się zebrać wynika, że przy takim tempie już za jakiś czas niemal połowa ludzkości będzie cierpieć na otyłość lub mieć przynajmniej parę kilogramów nadwagi. Problem ten dotyka większości krajów nawet tych biedniejszych. Przy takiej skali można już właściwie mówić o epidemii! Moim zdaniem to właśnie epidemia otyłości będzie największym problemem zdrowotnym XXI wieku. Poza epidemią głupoty oczywiście ;) Wiem, wiem znowu straszę ale niestety prawda zazwyczaj jest brutalna a uciekanie od niej i wmawianie sobie, że rzeczywistość wygląda inaczej niestety tylko pogarsza sprawę…

Dobrze, więc przejdźmy do części merytorycznej. Otyłość charakteryzuje się sporym przybieraniem na wadze (nawet kilkadziesiąt kilogramów nadwagi), występowaniem tzw. zespołu metabolicznego oraz zaburzeniami na tle hormonalnym. Poniżej wymienię przyczyny powstawania a następnie skutki otyłości.

Przyczyny powstawania otyłości:

Malejąca aktywność fizyczna.

Samochody, windy, ruchome schody, telewizory, komputery, smartfony i zwolnienia z W-Fu. Wszystkie te „dobra”, które niesie za sobą rozwój cywilizacyjny przyczyniają się do spadku aktywności fizycznej i niech nikt mi tu nie wyjeżdża z argumentami, że bez auta czy smartfona nie da się żyć. Oczywiście są to przydatne rzeczy, które mogą poprawić jakość naszego życia. Gorzej gdy sprawiają, że rozleniwiamy się do tego stopnia, że zamiast ruszyć tyłek i przejść się 200-300m do sklepu, wsiadamy w samochód a torby z zakupami wieziemy na drugie piętro windą bo nie mamy sił (a raczej znowu nam się nie chce) wejść po schodach. Do tego sporą część dnia spędzamy przed telewizorem, komputerem lub smartfonem a z domu wychodzimy żeby posiedzieć na ławce lub u znajomych. Jesus… Taki tryb życia sprawia, że spalamy małą ilość kalorii, spowalniamy tempo naszego metabolizmu i upośledzamy prace organów wewnętrznych co prowadzi do zaburzeń hormonalnych a następnie właśnie do otyłości i związanych z nią problemów zdrowotnych. Organizm jest w kiepskiej kondycji i szybko się męczy co jeszcze bardziej zniechęca nas do podejmowania aktywności fizycznej. Często słyszę: „Usiądź nie stój tyle, szkoda nóg”. Nie myślcie, że np. godzina gry w piłkę tygodniowo załatwi sprawę. Tydzień ma 168 godzin z czego przesypiamy (a przynajmniej powinniśmy) 56 godzin. Zostaje nam 112 godzin. Jeśli mamy siedzącą pracę jest to przynajmniej kolejne 35 godzin gdy nie jesteśmy aktywni a więc zostaje 77 godzin, które często spędzamy w samochodzie, na kanapie lub ławce. Zdziwilibyście się jak mało czasu poświęca się na aktywność fizyczną a nawet jeśli już to jest to tylko zwykły spacer lub coś w tym stylu. Tak więc godzina gry w piłkę raz w tygodniu mimo, że jest czymś pozytywnym niewiele wnosi przy takim trybie życia. Aktywność fizyczna musi być regularna i w miarę intensywna tak by w organizmie nastąpiły czynniki adaptacyjne a co za tym idzie wzrost parametrów wysiłkowych. Jednym zdaniem: nie ma opier…ania się! ;)

Nieprawidłowy rytm dobowy organizmu.

Kolejny bardzo istotny i niestety często bagatelizowany problem. Rosnące tempo życia (nie mylić z rosnącą aktywnością fizyczną!) i konsumpcjonizm sprawiają, że ludzie w dzisiejszych czasach pracują coraz dłużej (niestety zazwyczaj jest to praca siedząca lub statyczna-stojąca) często zapominając o odpowiedniej regeneracji. Aby zarobić na dobra, które oferuje dzisiejsza cywilizacja biorą nadgodziny w pracy (coraz więcej firm wręcz tego wymaga) a w weekend zamiast choć trochę odespać imprezują do białego rana. Oczywiście trzeba mieć w życiu jakieś rozrywki i kontakty towarzyskie ale zazwyczaj odbywa się to kosztem czasu, który powinno się przeznaczyć na sen. Pojedyncze sytuacje tego typu nie powinny mieć większego wpływu na nasze zdrowie ale jeśli staje się to niemalże codziennością to jest tylko kwestią czasu aż odbije się na naszym zdrowiu. Skutki nieprawidłowej higieny snu opisywałem już wcześniej więc nie będę się tu rozpisywał o szczegółach ale zachęcam tych co nie czytali do zapoznania się z postem pt. ”Prawa strona gwiżdże, lewa strona chrapie. Czyli dlaczego sen jest taki ważny?”. Wspominam o tym dla przypomnienia i podkreślenia jak ważny jest to temat nie tylko w kontekście przybierania na wadze ale także w holistycznym podejściu do zdrowia.

Zła dieta.

Kolejny gwóźdź do trumny dla naszego zdrowia oraz sprawności i kondycji fizycznej. Dlaczego sprawności? O tym wspomnę w skutkach jakie niesie za sobą otyłość. A więc co w naszej diecie tak naprawdę jest powodem powstawania otyłości? Większość z was zapewne stwierdzi, że tłuszcz bo skoro jemy tłuste potrawy to będziemy mieli dużo tłuszczu na ciele, co nie? No właśnie, że NIE! Organizm ludzki nie jest zero-jedynkowy. Istnieje cała masa procesów, enzymów i hormonów mających wpływ na to jak metabolizowany jest pokarm w naszym organizmie. Tłuszcz, który zjadamy to nie ten sam, który mamy pod skórą. Nic poza błonnikiem (dzieli się on jeszcze na rozpuszczalny i nierozpuszczalny) nie przenika do organizmu w takiej postaci w jakiej zostało skonsumowane. Większość tego co zjadamy zamieniane jest na glukozę czyli CUKIER i to on w nadmiarze odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej jako zapasowe źródło energii dla organizmu. Metabolizm cukru to bardzo ciekawy temat, o którym wypowiem się szerzej w następnych postach. Wiem, że dla niewtajemniczonych może się to wydawać dziwne bo jak to cukier „zamienia” się w tłuszcz? Ano takie cuda się dzieją w naszym organizmie. Czekajcie cierpliwie na wspomniany wyżej post, w którym wszystko dokładnie wyjaśnię. Duża ilość cukru jak i ogólny nadmiar kalorii w diecie dzisiejszych ludzi to jedna z głównych przyczyn powstawania otyłości i to u coraz młodszych przedstawicieli naszej populacji. Pokrótce. Nadmiar cukru nasila częste napady głodu niekiedy połączone z początkowym uczuciem zdenerwowania, roztrzęsienia lub niepokoju a czasem nawet drżenia rąk. Jest to spowodowane gwałtownymi spadkami jego poziomu we krwi. Często towarzyszy temu zjawisku ochota na słodycze a niedługo potem silne uczucie senności. Jest to tzw. hipoglikemia. Po prostu duża ilość cukru powoduje znaczne wahania poziomu energii co w rezultacie prowadzi do odczuwania pobudzenia na zmianę ze zmęczeniem. I tak w kółko nawet parę razy dziennie jeśli ktoś ma zaawansowaną hipoglikemię. Cukier również obniża odporność, przyczynia się do powstawania chorób takich jak otyłość, cukrzyca typu drugiego, choroby serca i układu krążenia np. miażdżyca i choroba wieńcowa (niedokrwienna serca). Różne formy cukru znajdują się w większości produktów, które można dostać w sklepach. W szczególności tyczy się to żywności przetworzonej. Możemy go znaleźć pod nazwą: maltodekstryna, dekstroza czy syrop glukozowo-fruktozowy. Mało tego sama fruktoza jest dużo gorsza dla naszego organizmu niż glukoza ale to znowu temat na osobny post. Generalnie mało ruchu plus dużo kalorii (zwłaszcza z cukru) i otyłość murowana…

Ok. To tyle ogólnych wiadomości o przyczynach powstawania otyłości. Przejdźmy teraz do skutków.

Nadmiar tkanki tłuszczowej.

Niesie on za sobą wiele powikłań więc podzielę ten wątek na kilka mniejszych żeby było to bardziej zrozumiałe.

Przewlekłe stany zapalne.

Generalnie stany zapalne to fizjologiczna reakcja organizmu na różnego rodzaju infekcje wirusowe lub bakteryjne, uszkodzenia tkanek np. w wyniku zranienia lub przeciążeń mechanicznych powstałych na skutek długotrwałego bądź intensywnego wysiłku fizycznego (praca, trening). Stres i zła dieta tylko dolewają oliwy do ognia. Tak więc są one między innymi skutkiem reakcji układu immunologicznego z czego łatwo wywnioskować, że im częściej chorujemy lub ulegamy przeciążeniom albo zranieniom tym częściej nasz organizm jest w podwyższonym stanie zapalnym co może mieć dodatkowe niekorzystne skutki dla zdrowia zwłaszcza przy złej diecie i stresującym życiu. W takim razie co ma sam nadmiar tkanki tłuszczowej do powstawania stanów zapalnych? Ano to, że w tkance tłuszczowej produkowane są cytokiny prozapalne takie jak interleukina 1, interleukina 6 czy TNF-alfa, których nadmiar przyczynia się do powstawania stanów zapalnych, które mogą być z kolei odpowiedzialne np. za tworzenie się blaszki miażdżycowej. Wysoki poziom tych cytokin obserwuje się także przy reumatoidalnym zapaleniu stawów. Prowadzi nas to do kolejnego oczywistego wniosku, że osoby cierpiące na otyłość są w przewlekle podwyższonym stanie zapalnym, który jest furtką do całej masy różnych chorób. Moim zdaniem to jedna z najgorszych dolegliwości powodowanych przez nadmiar tkanki tłuszczowej ponieważ jej skutki mogą odbić się na zdrowiu całego organizmu.

Leptynooporność.

O hormonie zwanym leptyną pisałem szerzej we wcześniejszych postach. Przypomnę tylko, że jest to hormon odpowiedzialny za odczuwanie sytości po posiłkach. Leptyna blokuje wydzielanie przez podwzgórze (to część mózgu a nie ukształtowanie terenu ;)) neuropeptydu Y, który jest z kolei odpowiedzialny za odczuwanie łaknienia podobnie jak produkowana w żołądku grelina. Co znowu ma ta nasza nieszczęsna tkanka tłuszczowa do tego całego procesu? No myślimy, myślimy…BRAWO! Leptyna także jest produkowana w komórkach tłuszczowych. Nie myślcie natomiast zero-jedynkowo, że skoro tak jest to wraz z przyrostem tkanki tłuszczowej powinniśmy odczuwać coraz mniejsze łaknienie bo w końcu mamy większą produkcje leptyny. Widzieliście kiedyś żeby ktoś wraz ze wzrostem wagi tracił apetyt? Raczej nie. Dzieje się wręcz odwrotnie. Dlaczego tak jest skoro mając nadmiar tkanki tłuszczowej mamy nadprodukcję leptyny? No właśnie ta zwiększona produkcja jest problemem ponieważ prowadzi do uodpornienia się organizmu na działanie leptyny. Jest to podobny proces do powstawania insulinooporności czyli uodpornienia się czy też utraty przez organizm wrażliwości na działanie insuliny spowodowane nadmiarem glukozy we krwi. Tak więc osoby otyłe wpadają w swego rodzaju błędne koło tzn. przybierając na wadze tracą wrażliwość na działanie leptyny przez co górę bierze produkcja hormonów oreksjogennych takich jak wspomniana wcześniej grelina czy neuropeptyd Y co znacznie wzmaga apetyt u tych osób.

Enzym aromatazy.

Nie zgadniecie gdzie jest produkowany ów enzym…? Niebywałe ale również w komórkach tłuszczowych ;) Cóż tak złego dla zdrowia jest w działaniu tego enzymu, że go tu wymieniłem? Aromataza sprawia, że testosteron konwertuje do estradiolu czyli żeńskiego hormonu płciowego. Jest to szczególnie niebezpieczne dla mężczyzn ponieważ nadmiar kobiecych hormonów w ich organizmie bardzo mocno destabilizuje gospodarkę hormonalną. Może prowadzić do pogorszenia nastroju (z depresją włącznie) oraz obniżenia libido. Będzie też sprzyjać rozpadowi tkanki mięśniowej. Nadmiar estrogenów prowadzący do obniżenia poziomu testosteronu u mężczyzn jest w dzisiejszych czasach coraz większym problemem tym bardziej, że można je znaleźć także w pożywieniu choć są to ponoć niewielkie ilości. Generalnie testosteron to hormon, który odpowiada za męskie cechy czyli mówiąc kolokwialnie za to jak bardzo męski jest dany osobnik. Oczywiście nie twierdzę, że męscy są jedynie faceci typu „macho” ale moim zdaniem tak samo złe jest to gdy mężczyźni są zbyt zniewieściali. Wyobraźcie sobie też drugą stronę medalu czyli kobiety z nadmiarem testosteronu! Fajna parka nam tu powstaje ;) Nadmiar estrogenów ma jeszcze jeden nieprzyjemny dla panów skutek uboczny a mianowicie powstawanie ginekomastii czyli powiększenia się sutka wskutek przerostu gruczołu piersiowego. Ginekomastia może być jedno lub obustronna. Znowu posłużę się tu jeszcze bardziej kolokwialnym językiem by stwierdzić, że facetowi dosłownie wyrastają…CYCKI! Myślicie, że przesadzam? Poszukajcie sobie zdjęć w internecie i sami oceńcie.

To tyle jeśli chodzi o skutki związane z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Teraz przejdę do reszty problemów związanych z samą otyłością.

Problemy z jelitami.

Na wstępie zaznaczam, że problemy z jelitami wynikają przede wszystkim z nieprawidłowej diety i nie dotyczą jedynie osób otyłych choć w ich przypadku mogą pojawiać się częściej z powodu podwyższonych stanów zapalnych. Podobnie jest np. z cukrzycą typu drugiego, która nie jest wywoływana przez samą otyłość ale tak samo jak otyłość wiąże się z nadmiarem kalorii (zwłaszcza cukru) w diecie. Wspominam o tym dlatego, że często słyszę argumenty typu: „Jestem szczupły czyli dobrze się odżywiam vel. jestem zdrowy”. Niestety nie jest to takie proste bo jak już pisałem wcześniej organizm ludzki nie jest zero-jedynkowy. Nawet ktoś bardzo chudy może mieć cukrzyce. Wróćmy jednak do jelit. Są one niezwykle ważnym organem mającym wpływ na trawienie i wchłanianie pokarmów, odporność oraz co może wielu z Was zdziwić także na nastrój. O tym ostatnim napiszę później. Ściana jelita jest niezwykle cienka (ma grubość jednej komórki) i wrażliwa. Do uszkodzenia jej śródbłonka może dojść poprzez spożywanie żywności takiej jak: ziarna zbóż, rośliny strączkowe, nabiał, cukier oraz całej masy różnych produktów przetworzonych pełnych konserwantów. Taka dieta prowadzi to rozszczelnienia jelit zwanego przez niektórych „cieknącym jelitem”. Przez nieszczelną barierę jelitową przechodzą różnego rodzaju substancje (głównie białka) powodując stany zapalne oraz reakcje autoimmunologiczne w całym organizmie odpowiedzialne za powstawanie chociażby reumatoidalnego zapalenia stawów, cukrzycy typu pierwszego a nawet stwardnienia rozsianego. Również zalegający zbyt długo w jelitach pokarm powoduje ich podrażnienie. Kolejny problem to uszkodzenie kosmków jelitowych odpowiedzialnych za wchłanianie pokarmu co może z kolei prowadzić do powstawania niedoborów substancji odżywczych w organizmie. Mało tego jeśli zaburzymy funkcjonowanie flory bakteryjnej jelit doprowadzi to do pogłębienia problemów z trawieniem, obniżenia odporności (słyszeliście kiedyś, że odporność bierze się z brzucha?) a nawet wspomnianej na początku depresji! Jak to się dzieje? Bakterie zawarte w jelitach biorą udział w produkcji serotoniny czyli jednego z głównych neuroprzekaźników mającego bardzo duży wpływ na nasz nastrój. Mogło by się wydawać, że większość serotoniny produkowana jest w mózgu (w końcu jest neurotransmiterem) a tymczasem 80-90% powstaje właśnie w jelitach, z którymi mózg jest bezpośrednio połączony tzw. nerwem błędnym, Jest to najdłuższy przewód nerwowy w naszym organizmie. A propos depresji… 

Depresja.

Oprócz wyżej wymienionych problemów z florą bakteryjną jelit do powstawania depresji mogą się przyczynić czynniki zewnętrzne a konkretnie brak akceptacji ze strony otoczenia. Dzieje się to szczególnie często w czasach szkolnych ponieważ dzieci potrafią być brutalnie szczere i nie zdają sobie jeszcze sprawy z tego jakie konsekwencje może mieć takie zachowanie. Chyba każdy z Was spotkał się kiedyś w szkole z sytuacją, w której część klasy nabijała się ze swoich tęższych kolegów lub koleżanek? Nie będę tu przytaczał żadnych konkretnych przykładów bo raczej każdy z Was to pamięta i domyśla się do czego może doprowadzić takie zachowanie. Brak akceptacji samego siebie, depresja a w najgorszym wypadku nawet samobójstwo. Te tragiczne konsekwencje dotyczą zwłaszcza kobiet, które znacznie bardziej przejmują się swoim wyglądem niż mężczyźni. Mainstreamowe media promujące kult ciała tylko pogarszają sprawę czyniąc z otyłości temat tabu co może wpędzać ludzi na nią cierpiących w kompleksy i doprowadzać do konfliktów przy próbie poruszenia tego tematu. Pamiętajcie, że trenuje się i przestrzega diety przede wszystkim dla zdrowia a nie na pokaz. Sam Bruce Lee powiedział kiedyś: „Showing off is the fool’s idea of glory”. Oczywiście nie ma nic złego w tym, że ktoś chce się podobać bo przecież każdy z nas chce być atrakcyjny dla innych. Co innego natomiast gdy staje się to obsesją, która wpędza nas w samo zachwyt i sprawia, że zaczynamy naśmiewać się z innych. No ale na buractwo nie ma rady…Musimy też pamiętać, że sami możemy stać się ofiarami nie tylko własnych kompleksów ale także przesadnych ambicji.

Uszkodzenia stawów.

Podobnie jak w przypadku depresji problemy ze stawami mogą być powodowane nie tylko przez uszkodzoną barierę jelitową, która wywołuje reumatoidalne zapalenie stawów ale także czynniki zewnętrzne. Osoby otyłe bardzo często popełniają błąd i rozpoczynają odchudzanie na własna rękę bez konsultacji z trenerem i dietetykiem. Wiem, że takie usługi nie są tanie ale oszczędzanie na nich to oszczędzanie na własnym zdrowiu a wizyty u lekarza również do najtańszych nie należą chyba, że chcecie czekać w kolejce. Żeby nie było ja nie straszę tylko przestrzegam! Wiedza większości ludzi w tym temacie zaczyna się i kończy na jednym zdaniu: „Żeby schudnąć trzeba mniej jeść”. Niektórzy dorzucą jeszcze, że trzeba się więcej ruszać. Nie są to oczywiście kompletne bzdury ale takie generalizowanie nie przyniesie na dłuższą metę nic dobrego. Jeśli chodzi o ograniczanie jedzenia w ujęciu ogólnym lub nawet głodzenie się to nie jest to dobre rozwiązanie ale nie będę się tu rozpisywał o diecie. Co do zwiększania aktywności fizycznej się zgodzę tylko jaka to ma być aktywność? Tu jest właśnie problem. Znowu większość ludzi zapewne powie, że trzeba zacząć biegać. Bieganie jest jak najbardziej wskazane ale nie dla każdego. Chodzi mi tu właśnie o osoby otyłe. Dlaczego? Po pierwsze tak jak w przypadku kobiet w ciąży osoby otyłe mają zmieniony środek ciężkości ciała co bardzo często sprawia, że wzorzec ruchowy podczas biegu nie jest prawidłowy co może powodować przeciążenia stawów. Po drugie wspomniane wcześniej stany zapalne, które będą jeszcze bardziej nasilać te problemy. Kolejna rzecz to nadmierna masa ciała, która jest następnym czynnikiem przeciążeniowym dla stawów tym bardziej, że osoby otyłe mają zazwyczaj relatywnie mało mięśni w stosunku do swojej wagi a to właśnie mięśnie stanowią amortyzacje dla stawów oraz są motorem napędowym naszego organizmu. Spory balast jaki stanowi tkanka tłuszczowa będzie też powodował szybsze powstawanie zmęczenia co może działać demotywująco i zniechęcać do dalszej aktywności fizycznej. Sugerował bym w tej sytuacji rozpocząć swoją przygodę z aktywnością fizyczną od zwykłych spacerów. Z czasem można wydłużyć sobie trasę oraz poszukać trudniejszego terenu żeby było nieco pod górę. Następnie można się przesiąść na rower lub wybrać na basen. Gdy już poczujemy pierwszy przypływ sił, stracimy parę zbędnych kilogramów a wykonywana aktywność przestanie przynosić widoczne rezultaty możemy przerzucić się na bieganie. Tu też radzę zacząć od spokojnego cardio by dać organizmowi odpowiednią ilość czasu na adaptacje. Ostatnim etapem będzie rozpoczęcie treningów interwałowych, które są jednym z najskuteczniejszych sposobów na spalanie tkanki tłuszczowej i co ważne w dzisiejszym świecie nie zabierają zbyt dużo czasu.

To tyle w tym temacie. Dosyć spora wyszła mi ta „pigułka” ale jak już wspominałem otyłość jest dużo bardziej złożonym problemem niż się Wam wydaje i ten problem cały czas rośnie. Nie wierzycie? W takim razie proponuje sprawdzić to w bardzo prosty sposób. Poszukajcie sobie fotografii klasowych lub przedstawiających ulice dużych miast z lat międzywojennych albo nawet okresu PRL-u i porównajcie do tych z dzisiejszych czasów. Zobaczycie sami ilu otyłych ludzi (w tym dzieci) było w tamtych czasach a ilu jest ich teraz. Liczba ta w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat gwałtownie wzrosła. Nigdy wcześniej przyrost ten nie był ani tak duży ani tak szybki jak dzieje się to teraz wraz z rozwojem cywilizacyjnym, którego negatywne skutki opisywałem wielokrotnie na moim blogu. Jeśli mało wam dowodów to po prostu rozejrzyjcie się w około. W Polsce mamy jeszcze jeden dodatkowy problem a mianowicie ujemny przyrost naturalny, który w sprzężeniu z pogarszającym się stanem zdrowia społeczeństwa może przynieść w przyszłości katastrofalne skutki. Dobra starczy tego straszenia i polityki ;)

Niezmiennie życzę wszystkim powodzenia w trenowaniu i trzymaniu diety. Może mnie kiedyś dogonicie ;p

 

PRIMAL!!!


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2017 Dawid Zmora, All Rights Reserved.
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem